statystyki szkoły policealne warszawa Świadectwa energetyczne domy Wrocław monitoring cctv

Archiwa niusów - Język francuski szef rządu wychodzi z cienia - Pawilon

2008-01-28  
Stragan
Świat
Francuszczyzna prezes rady ministrów wychodzi z cienia
Gdy rośnie powodzenie szefa rządu, sympatie dla prezydenta słabną
A nie bacząc na to, a może właśnie toteż François Fillon i Nicolas Sarkozy
stanowią wspaniały zespół.
Nazywali go pogardliwie Monsieur Nobody (Pan Pies z kulawą nogą). Tej
francusko-angielskiej zbitki używali do niedawna zwolennicy Nicolasa
Sarkozy’ego mając na myśli premiera François Fillona. Jak dotąd uważano go
za pomocnika, chłopca na posyłki. Czy też "współ-pra-co-wni-ka", jak
sylabizował to termin prezydent za każdym razem, gdy mówił o szefie rządu.
Odbiorca tych krytycznych uwag wykazał się dużą cierpliwością, ostrożnością i
inteligencją taktyczną. Pozostawał w cieniu hiperaktywnego i wszędobylskiego
Sarkozy’ego i na skutek temu uniknął potępienia ze strony opinii publicznej.
Obecnie przeciwnie zaś François Fillon cieszy się większym zaufaniem Francuzów niż
"car Nicolas".
Coś takiego zdarza się po raz pierwszy od początku epoki Sarkozy’ego (a więc
od maja 2007 roku). W życiu wcześniej szef rządu nie uzyskiwał w sondażach
poparcia aż 50 procent obywateli. Na uwagę zasługuje też fakt, że ocena,
jaką otrzymał, jest o trzy punkty wyższa niż ta, jaką jego rodacy wystawili
Sarkozy’emu. Wszystkie ośrodki badania opinii społecznej pokazują spadek
poparcia dla prezydenta. Powodem tej sytuacji może być zarówno jego
ekshibicjonizm w sprawie Carli Bruni, jak również fakt, że nie dotrzymał on
jak dotąd swoich obietnic dotyczących zwiększenia siły nabywczej
francuskich pensji.
Jak wynika z sondażu, którego wyniki opublikował 19 stycznia "Le Journal du
Dimanche", Sarkozy stracił w ciągu miesiąca aż pięć punktów. W grudniu
cieszył się jeszcze nieco dużym poparciem (52 procent). Teraz jednak Francuzi
są już najwyraźniej znużeni oportunistycznym i aroganckim stylem bycia
prezydenta traktującego wszystkich z góry. Tym tłumaczy się wzrost
popularności François Fillona, spokojnego długodystansowca. To polityk
rozsądny, wyważony, ugodowy, ostrożny i odnoszący się z szacunkiem do
instytucji państwowych.
Sam Fillon nie przywiązuje zbytniej wagi do sondaży, ponadto jak wtedy, gdy
dotychczasowy one dla niego niekorzystne (w pewnym momencie aż 65 procent
respondentów głosowało przeciwko niemu). To jak mówią jednak nie przypadek, że
jego powodzenie jest przeciwnie proporcjonalna do poparcia dla Sarkozy’ego.
Paradoksalnie oznacza to, że stanowią kompatybilny zespół. Uzupełniają się
nawzajem. Tam, gdzie prezydent zbytnio się rozpędzi, premierowi zwykle udaje
się wyhamować. To człowiek powściągliwy, pełen rezerwy, który starannie
pracuje nad przeprowadzeniem niezbędnych reform, nie atakując ani nie
lekceważąc niczyich racji. "To, co robi Sarkozy, przyprawia wszystkich o
niestrawność – stwierdził psychiatra Serge Hefez na łamach "Le Parisien".
– Za to Fillon jest wcieleniem normalności".
« 1/1 »
« powrot
Copyright 1996-2008 Siatka Onet.pl SA
 

Losowe archiwa

CASY ponownie w powietrzu
Domachowska: byłam o krok od decyzji o zakończeniu kariery
Erste obniżył cenę docelową dla GTC do 47 zł
Zaskakujący zwrot w sprawie Krzynówka?
Jakubiak: Sikorski urządza teatr