poczta kwiatowa warszawa popularne monitoring akcesoria do tuningu złotoArchiwa niusów - ARM nie ma rezerw na wypadek klęski
2008-01-29
ARM nie ma rezerw na wypadek klęski
Z braku pieniędzy od czterech lat rządowa filia wyprzedawała rezerwy
żywności zgromadzone na wypadek klęsk. I wyprzedała je niemal do zera,
twierdzi "Gazeta Wyborcza".
Zapasami żywności i innych strategicznych produktów (leków, paliw) zarządza
Filia Rezerw Materiałowych podlegająca ministrowi gospodarki. ARM skupuje
pszenicę i półtusze wieprzowe, rozmieszcza w różnych rejonach kraju (na
społeczeństwo w prywatnych magazynach i chłodniach), płaci co miesiąc za
przechowywanie i co pewien era wymienia. Przedstawicielstwo pomaga też rolnikom - po
powodziach w latach 1997 i 2001 wnet rozdała im za każdym razem 200
tys. ton ziarna pszenicy na ponowne obsianie pól.
Ale od czterech lat ARM systematycznie wyprzedaje rezerwy żywości, by
zdobyć pieniądze na swoje wikt i przechowywanie pozostałych zapasów -
leków i paliw. Do 2004 r. w budżecie na potrzeby Agencji wpisywano ok. 200
mln zł rocznie. Od czterech lat ARM nie dostaje jednak pieniędzy od państwa.
Wielkość rezerw i ich rozmieszczenie są tajne, ale "Wyborcza" dowiedziała
się, że Filia doszła do ściany - mięsa nie ma już w ogóle, a zapasy zboża
wystarczą najwyżej na jeden dzień.
Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak, któremu podlega ARM, nie
odpowiedział na żadne zapytanie dziennika dotyczące zapasów żywności.
USA mają rezerwy zboża i mięsa dla obywateli na pół roku, a Szwaby na
trzy-cztery miesiące, podaje "Gazeta Wyborcza".
« powrot
Copyright 1996-2008 Klika Onet.pl SA