nasze mazury Apteki zielarskie notariusz wola Rękawice sportowe rynek budowlany

Archiwa niusów - Wielki odwyk - Pawilon

2008-01-30  
Pawilon
Świat
Wielki odwyk
Od zeszłego roku w Niemczech obowiązuje zakaz palenia w miejscach
publicznych
Jakie konsekwencje społeczne pociągają za sobą nowe przepisy i komu
przynoszą korzyści?
Więcej ludzi kończy z nałogiem?
Przyszłość papierosów wisi na włosku. Palacze pomyślą dwa razy, nim wyjdą na
lodowate powietrze czy też powędrują do odległej palarni. Gabinet Sabine Bätzing,
pełnomocnika niemieckiego rząd do spraw narkotyków, wychodzi z założenia, że
Rajch palą teraz mniej, co jest dobrym początkiem, by do głębi wyzbyć
się nałogu. Na razie brakuje statystyk potwierdzających te prognozy. Martina
Pötschke-Langer, kierująca Zakładem Prewencji Nowotworów w Niemieckim
Ognisko Badań nad Rakiem mówi, że w USA, Włoszech i Irlandii stwierdzono
spadek konsumpcji wyrobów tytoniowych. W krajach, w których obowiązuje
zakaz, statystyczny pracownik wypala na dzień w miejscu pracy o trzy
papierosy mniej niż przedtem. Niemieckie szpitale i ośrodki pomocy donoszą o
rosnącym zainteresowaniu terapiami antynikotynowymi.
Fot. AFP
Czy już nigdzie nie wolno palić?
Każdy z osobna land wprowadził własne odstępstwa od przepisów. W Berlinie można nadal
płonąć w muzeach, szpitalach i zakładach karnych, przeciwnie zaś nie wolno sięgać
po papierosa w restauracjach. Z kolei w Nadrenii-Palatynacie palenie w
restauracjach jest dozowlone do 15 lutego, a w Turyngii nawet do 1 lipca. W
Saksonii i Saarze można zaciągać się dymem na wyższych uczelniach. W
Meklemburgii-Pomorzu Przednim zrobiono wyjatek dla centrów handlowych, a w
Badenii-Wirtembergii wolno zakurzyć na lotnisku. Jednak palaczom brakuje
wprowadzenia jeszcze jednego odstępstwa od przepisów: zakaz palenia furt
obowiązuje w namiotach piwnych na Oktoberfest.
Kto korzysta na zakazie?
Monachijskie przedsiębiorstwo Michaela Marescha opracowuje systemy
elektronicznej kontroli dostępu do banków. Firmie powodzi się w tej chwili
wyjątkowo dobrze. U szefa piętrzą się zlecenia od właścicieli restauracji,
którzy wykorzystują lukę w przepisach deklarując swój siedziba jako klub
palaczy. System prawny wejścia do środka ma tylko ten, kto włoży kartę klubową do
czytnika zamontowanego przy drzwiach. Także przedsiębiorstwo Solarux z
dolnosaksońskiego Bissendorf od stycznia tego roku odnotowuje wyraźny wzrost
zleceń. Z uznaniem właścicieli knajp spotkały się zwłaszcza ścianki działowe
ze szkła i aluminium, potrzebne do urządzenia pomieszczeń dla palących.
(...)
Zakaz palenia zwalcza kompleksy?
Rzadko kiedy tak łatwo można kogoś rozpoznać. Gdy siedząc w barze zauważymy,
jak gotowa do kopulacji jaźń znika na dworze na papierosa, wystarczy
podążyć jej śladem. Miłośnicy anglojęzycznych skrótów w wielkim pośpiechu wymyślili termin
"smirting" oznaczające flirtowanie i palenie. Twierdzą, że papierosek
"przed" smakuje o wiele lepiej niż "po". Nie wiadomo, ile par związało się
na całe życie, a ile na jeden przelotny flirt. Wiedzą o tym najlepiej
widzowie w kinach, w których obowiązuje zakaz palenia. Kinomani wybierają
najchętniej miejscowość tuż przy wejściu. Tam mogą obserwować smirtingujące pary
w gratisowym pokazie miłosnej pantomimy.
Czy prominentów obowiązują inne przepisy?
No cóż, niekiedy niektórzy znani palacze pozwalają sobie na publiczne
hołdowanie nałogowi. Samotny wyjątek stanowi ówczesny kanclerz Helmut
Schmidt. Nadal dostaje popielniczkę, niezależnie od tego, czy siedzi w
restauracji, czy w studiu telewizyjnym. Dobrze wiedzie się palącym aktorom,
bo niemieckie sceny teatralne mają własne przepisy, a palenie uważa się za
ludzie zbędni wolności sztuki. Hamburski senator Udo Niespodziewanie zadeklarował swoje
kancelaria jako palarnię. Prominenci lobbujący we własnym interesie nie dają tak
łatwo za wygraną. wieżo noblista Günter Grass stwierdził, że zakaz
palenia w pociągach ICE stanowi wielkie zagrożenie dla zdrowia. Przez niego
zobligowany jest do ciągłej ucieczki, a nowy niemiecki purytanizm prowadzi do
spychania ludzi na margines i narażania na nieżyt nosa.
Zakaz palenia zmniejsza obroty?
Według badania przeprowadzonego przez instytut badań marketingowych CHD
Expert po wprowadzeniu zakazu palenia 43 proc. restauracji odnotowało
zmniejszenie liczby gości. W szczególności gigantyczny spadek przeżyły klasyczne bary
piwne. Dwie trzecie ich właścicieli uskarżało się na bubel klientów. Szóstka
procent barów zdołało zaskarbić sobie nowych klientów. W środowisku wolnym od dymu
chętniej przebywają zwłaszcza rodziny i kobiety. Wiąże się z tym zmiana
nawyków picia: 40 proc. właścicieli restauracji odnotowało spadek sprzedaży
napojów alkoholowych oraz wzrost konsumpcji wody mineralnej i soków.
Zrzeszenie Gastronomiczne poinformowało, że nie bacząc na wszystko zakaz palenia nie
spowodował zamknięcia ani jednego lokalu.
Knajpy zamienią się w kluby palaczy?
Wielu restauratorów dostrzega szansę obejścia zakazu w przekwalifikowaniu
swoich lokali na kluby palaczy. Aby tak się stało, muszą jednak stosować się
wszystkie wymogi formalne. Oznacza to, że przynależność musi mieć trwały
kierunek. Tak więc ten, kto przekształca swój siedziba w klub palaczy, straci
niestety przypadkową klientelę. Przy okazji daje się zwrócić uwagę również
pozytywne efekty. Monachijska knajpa "Albatros" przeznacza dla organizacji
pozarządowej Wioski Dziecięce SOS roczną składkę w wysokości dwóch euro od
osoby. Również berlińska restauratorka Barbara Palm przemianowała swój bar
"Heide 11" na klub palaczy. Uważa, że z powodu temu zwraca większą uwagę na
właściwy wybór klientów. – Dokładnie tak sprawdzamy każde nowe prośba o
przyjęcie w poczet członków. Większość naszych gości ma około pięćdziesiątki
i czułaby się nieswojo, jeżeli niespodziewanie pojawiła się u nas "odłam w
adidasach".
Wszyscy przyklejają sobie plastry antynikotynowe?
Związek Niemieckich Izb Aptekarskich nie dysponuje jeszcze danymi na temat
wzrostu sprzedaży produktów wspierających walkę z nałogiem. Zakład pracy Insight
Health zajmująca się badaniami marketingowymi prognozuje, że popyt z
pewnością wzrośnie. W 2007 roku piruet produktami antynikotynowymi wzrósł o
prawie jedną trzecią, do 32,4 mln euro. Analitycy liczą, że zakaz palenia
zwiększy tę sumę do przeszło 40 mln euro. Wyraźne sygnały rynkowe odbiera także
producent leków Novartis, oferujący paletę produktów przeciwnikotynowych pod
marką Nicotinell. Doświadczenia Włoch i Hiszpanii pokazują, że wśród
okazyjnych palaczy większą popularnością cieszy się 24-godzinny płat niż
pastylki.
« 1/1 »
« powrot
Copyright 1996-2008 Klika Onet.pl SA
 

Losowe archiwa

Nowy świadek ws. śmierci Barbary Blidy
Oscarowe karty zostały rozdane
Wichury pozbawiły prądu dzień dobry Austrii
Wichury: 1500 interwencji strażaków
Spadek sprzedaży detalicznej w Niemczech